czwartek, 11 września 2008
śkoła
środa, 6 sierpnia 2008
25 dni zostało...
niedziela, 27 lipca 2008
Przerwa
Szybko minęło te 10 dni nad Gołuniem. Popływałem sobie kajakiem, pozwiedzałem, poznałem parę osób... Uświadomiłem sobie dwie rzeczy, głównie to, że świat nie kończy się na Legionowie, na szkole i okolicy. Jak ktoś chce więcej się dowiedzieć, nich pyta. Jutro znów wyjazd. Przyjadę w sobotę, a w niedzielę do babci na 80. urodziny. A potem się zobaczy.
I jeszcze jedno - nie dodzwonicie się do mnie - karta SIM nie działa. A internet z komórki bez obrazków był.
P. S.
Opublikowali mój tekst w angorce (www.angorka.com.pl). Raczej już tego wydania nie dostaniecie. Dla zainteresowanych mój artykuł poniżej. Mam dostać za niego honorarium :).
Chciałbym poruszyć trzy wątki. A mianowicie: po pierwsze - Euro 2012. W ostatnim czasie, ukraińska premier spotkała się z Donaldem Tuskiem w tej sprawie. "Dwa kraje - jedna drużyna" - podoba mi się to hasło, ponieważ pojawiły się głosy, iż w przypadku potknięć Ukrainy, Polska przejmie część, a może i całe Euro. Według mnie, takie coś byłoby, delikatnie mówiąc - świństwem. To Ukraińcy przekonali nas do współpracy, a członków UEFA do oddania głos na naszą kandydaturę. A my teraz, zamiast im pomóc, "okradniemy" ich. Wstydziłbym się, że jestem Polakiem.
Po drugie - polskie stocznie. Wiele było płaczu, zgrzytania zębów, nadziei i spekulacji w mediach. Gdy wydawało się, że już wszystko stracone, polski rząd wpadł na pomysł, aby tą sprawę potraktować, jako kartę przetargową w KE. W zamian prezydent miałby ratyfikować Traktat lizboński. Należą się tu brawa, choć nie można spocząć na laurach i trzeba wziąć się w tej sprawie. Choć trzeba jeszcze pamiętać, że taki scenariusz może się nie udać.
I po trzecie - tarcza. Mimo, że w tej sprawie powiedziano już bardzo wiele, chciałbym dodać jeszcze coś od siebie. Zgadzając się, pozwolimy na stacjonowanie obcych wojsk w Polsce. Odmawiając, stracimy w oczach zachodu i damy powód do sukcesu Rosji. Według mnie powinniśmy się mimo wszystko zgodzić, ALE MUSIMY dostać dodatkowe zabezpieczenie, ubezpieczenie okolicznych ludzi, ziem, zwierząt i wszystkiego innego (na wypadek niepowodzenia), oraz powinni tam obok amerykańskich, stacjonować także na równych uprawnieniach polscy żołnierze (oczywiście po odpowiednim przeszkoleniu). Wtedy wszystko mogłoby pozostać pod kontrolą.
środa, 16 lipca 2008
Ostatnie chwile
sobota, 12 lipca 2008
1/3 za nami
No to minęła juz 1/3 wakacji. Jeszcze dwa razy tyle i do szkoły...
Ale nie myślmy o tym. Dziś mieliśmy straszną duchotę. Dobrze, że ma się już ku wieczorowi. A ogólnie to fajnie jest. Prawdę mówiąc, nie ma o czym pisać, będzie ciekawie dopiero może 27, albo 3.
Grając w sieciówki, można się wkurzyć. Np. dziś przez pół godziny szukaliśmy dwóch, którym nie chciało się przegrać. PÓŁ GODZINY, 1/2H!!!
Bez sęsu to był co wyżej, co napisałem... Upał mi głowę przegrzewa... I Bad Sectory wczoraj wyeliminowałem... I może napiszę jeszcze 16, zdając relację z odebrania paszportów (ma być 4h stania), a potem...
wtorek, 8 lipca 2008
Czas leci...
Od paru minut zastanawiałem sie jak zacząć. I nadal nie wiem, więc nie zaczynam.
W sobotę było coś czego już nie pamiętam, w niedziele rower mi się rozpadł (swoją drogą dobrze, że przy błękitnym, a nie np. w Choszczówce). W poniedziałek zacząłem lepić z zapałek, jak mi coś wyjdzie, to nieomieszkam niepokazać. Fajna sprawa z siarką jest: najpierw miałem takie zapałki, gdzie można było łepki pościągać ręką. Potem, w kolejnych już nie. Kombinowałem trochę z wodą, trochę poskubał mi brat, ale to mało wydajna metoda. W końcu zapaliłem jedną i podpaliłem łepki w reszcie zapałek. Najpierw mały wybuch, a potem trzeba tylko zdmuchnąć. I po problemie. Po za tym wczoraj doszła już wygrana, taka sobie, kolejny ozdabiajek półki.
Dziś nowiutkie, świeżutkie, fajniutkie i poprzyklejanenadole CDA. Po za tym na cos dziś jeszcze czekam. A potem to już tylko wyjazd od 17 do 26 nad Wdzydze, 16 jeszcze paszporty odebrać i 28 na morze. A potem już tylko kupno książek i kolejna dziesięciomiesięczna robota. Fajnie, nie?
piątek, 4 lipca 2008
Next week
No i mija kolejny tydzień. Właściwie nic się ciekawego nie wydarzyło. Z dnia na dzień co raz cieplej było, wczoraj kumulacja, a dziś piękne widoki. Najpierw był błysk, jakby ktoś olbrzymią latarką zaśwecił, a potem huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuk. Trochę popadało, pojawiła się półtęcza. Następnie na zółtym niebie pioruny, i znowu tęcza tym razem pełna i śliczna.
A aktualnie to ja zapałek szukam. Nigdzie nie ma. I się trochę nudzę, ale już trochę mniej. Ale wciąż myślę o szkole i o tym co będzie przez te 10 misięcy. I ogarnia mnie strach...
PeeS PeeS PeeS
A i jeszcze to:
Sposób na nudę...
Przeczytaj poniższe wyrazy głośno:
To jest w kocie
To jest ten kot
To jest sposób na kota
To jest każdy kot
To jest głupi kot
Ten kot ma łapy
Kot ma pół łapy
Za pół minuty kot
Kot ma zajęcia jutro
A teraz przeczytaj tylko trzeci wyraz z każdej linijki